Wrotki w rytmie disco

Rooki Skates - mat. prasowe

Cztery kółka na butach, białe podkolanówki z granatowymi paskami, legginsy albo dla odmiany… spodenki z wysokim stanem. Duży t-shirt, czapka z daszkiem, pod nią fryzura rodem z lat 80. a w tle muzyka, która przypomina, jak ważna jest niczym nie skrępowana i niczym (np. alkoholem) nie popędzana zabawa. Po krótkiej wizycie we Wrotce, w drodze do domu rozmawialiśmy z mężem o tym, że kiedy oglądaliśmy wieki temu amerykańskie filmy i seriale marzyliśmy o takim właśnie miejscu na randki.

Ktoś mi kiedyś powiedział: uważaj o czym marzysz, bo marzenia się spełniają. I oto właśnie po dwudziestu latach mam wrotkową dyskotekę w zasięgu ręki. Tylko propozycji randek jakby mniej.

Zapraszamy na… wrotki!

Nowe miejsce na mapie Katowic zachwyciło mnie od samego wejścia. Jest nieduże, ale dobrze pomyślane. Klimat lat 80. i 90. emanuje z każdej strony. Na jednej przestrzeni mogą bawić się i starsi i młodsi. Ci, którzy jeździć potrafią, i ci, którzy pierwszy raz w życiu mają wrotki na nogach (jak ja).  Nam zapewne w ćwiczeniach pomógł fakt, że na sali nie było zbyt wielu ludzi. To znaczy nie wyobrażam sobie tego pierwszego razu w większym tłumie.

Zapewne wieczorami miejsce to zmieniać się będzie w jeszcze bardziej tętniącą życiem (i miłostkami) przestrzeń. Nam wystarczyla w zupełności ta rodzinna atmosfera, na którą natrafić można było o godzinie 14. Chociaż niewykluczone, że pojawimy się tam kiedyś bez Młodej.

Co nam się we Wrotce spodobało, to zapewne zderzenie z pewnym mitem i wspomnieniem, które wypadło prawie bezboleśnie. A przecież łatwo byłoby takim miejscem się zawieść, prawda? Tymczasem całość zasługuje na pochwały.

Mamy tu uśmiechniętą, „dopasowaną” do klimatu obsługę – niby normalna, a jednak rzadko spotykana (dlatego zwracająca uwagę) rzecz. Ludzie, którzy pracują z ludźmi i dla ludzi powinni ludzi lubić. Chcieć rozmawiać, słuchać i komunikować się z klientami w każdym wieku. Tak jest tutaj. Mamy świetną muzykę – dźwięki, które naprawdę przenoszą na plan filmów z lat 80., w których  to piękne dziewczyny z wrotkami na nogach, trzymając za ręce swoich wybranków bawiły się przednio godzinami, a potem popijały lemoniadę z wysokich szklanek ze słomką. Są i efekty świetlne, dyskotekowe na wskroś, reprezentujące ten kicz, za którym się po prostu tęskni (a może po zdążyłam już odzwyczaić się do dyskotekowych klimatów? A może one mnie nie zachwycają w miejscach, w których jest za duży zgiełk; w których młodzież (i nie tylko) traci kontakt ze światem po kontakcie z alkoholem? Nie wiem). 1

Co ważne, nie można kupić alkoholu (zapewne ze względów bezpieczeństwa). Soki, wody i inne napoje serwowane przy barze podkreślają tylko klimat miejsca. Za brak alkoholu dziękuję z tego miejsca właścicielom ja – matka dziecka tak ruchliwego, że zapewne po minucie wpadłoby pod nogi jakiemuś podpitemu, nieskoordynowanemu ruchowo nastolatkowi.  Nieodpłatnie można też skorzystać z pchacza ( czy jak się to zwie?) dla dzieciaków i …początkujących. Fajna sprawa, która sprawia, że dziecko już po kilku minutach łapie wiatr w żagle osiągając na wrotkach ogromne prędkości i przechodząc do kolejnego etapu (na który rodzice raczej nie są gotowi) – zabawy w berka na wrotkach. Chociaż nie. Kłamałam- mąż radził sobie świetnie. Prawie tak, jak ci na filmie:

Katowice mają kolejne miejsce na piątkę z plusem, miejsce z potencjałem (błagam, nie zmarnujcie tego). Zapewne pojawimy się tam jeszcze wiele razy i bacznie obserwować będziemy, jak to się dalej potoczy, bo przecież miejsce jest dopiero na początku swojej drogi (otwarte zostało w miniony piątek).


Nie byłabym sobą, gdyby nie dostrzegła też walorów tego miejsca pod kątem eventowym. Za inspirację dla event plannerów i event managerów posłużyć może poniższy film. Spotkanie integracyjne we Wrotce. Widzicie to? Bo ja tak!

Zbiór podstawowych informacji:

 

miejsce

  • Lokalizacja: ul. Dąbrówki 10  w Katowicach (dla tych, co znają Katowice raczej z innej strony mała podpowiedź – to niedaleko Spiżu;) )
  • Godziny otwarcia: wtorek-piątek 13-22, sobota-niedziela 10-22.
  • Ceny: 15 zł/ godzinę niezależnie od wieku (brak zniżek dla dzieci). Niestety brakuje też biletów na 1/2 godziny, które rodzice zwykle bardzo sobie chwalą (w momencie, w którym po dziecku widać, że kolejna godzina to będzie zdecydowanie za dużo). Wypożyczenie wrotek: 5 zł. Jak przyjdzie się na miejsce z własnymi rolkami wtedy wypożyczenie wyniesie nas tylko 1 zł. Początkowo zniesmaczona byłam faktem, że nie można tam jeździć na własnych rolkach, ale pojawiając się na miejscu zrozumiałam wszystko. Rolkami zburzyłabym świetny klimat tego miejsca. Teraz całym sercem jestem za tym, by rolki się tam nigdy nie pojawiły.
  • Dla dzieci – w weekendowe poranki we Wrotce odbywać się będą zajęcia dla dzieci. Zapewne niejeden dorosły skorzysta z porad instruktora pod przykrywką nauczenia dziecka poprawnej jazdy. My na pewno się na takich zajęciach pojawimy.
  • Warto polubić fanpage Wrotki na FBznajduje się tam wiele informacji organizacyjnych. Zapraszam też na stronę www.

 

Wybaczcie, ale nie mogę skończyć tego tekstu inaczej niż umieszczając piosenkę, która mi towarzyszy odkąd wyszłam z Wrotki:

Miłego ostatniego dnia laby!

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *