Pod kopułą

Alvernia Studios od roku spogląda dość smutno swoimi trzynastoma oczami. Kopuły, które tysiące ludzi podróżujących autostradą A4 mija każdego dnia przestały przyciągać twórców filmów. Dziś jeśli odwiedzisz to miejsce w ciągu dnia przywita cię jedynie głucha cisza i atmosfera, której towarzyszy lęk. Bo przecież w tak niesamowitej przestrzeni jak ta, pustkę potraktować można wyłącznie jak fantasmagorię.

A LONG TIME AGO IN A GALAXY FAR, FAR AWAY…
Alvernia Studios jest realizacją marzeń i planów słynnego krakowskiego biznesmana, założyciela Radia RMF FM – Stanisława Tyczyńskiego. Studio powstało z początkiem XXI wieku. Przez krótką chwilę w kopułach znajdowały się biura pierwszej prywatnej rozgłośni radiowej w Polsce, by zaraz potem zamienić się w niesamowite studio filmowe przyciągające realizatorów z kraju i zza granicy. Bo przyciągać ma (miało?) czym.
alvernia1
Spacerując tymi korytarzami, oglądając kopuły, studio nagrań, salę kinową, bluescreen i resztę nie mogłam się nadziwić faktem, że … to już po. Że produkcje filmowe wstrzymane, działalność studia zawieszona, a Tyczyński wypowiada się (słusznie?) o tym, że młodzi Polacy przede wszystkim powinni uczyć się języków i planować ucieczkę z tego kraju.

EVERY SINGLE JEDI IS NOW AN ENEMY OF THE REPUBLIC
Alvernia Studios zabiło kilka czynników. Jako głównego winowajcę Tyczyński wskazuje system podatkowy, na którym nikt nie zostawia suchej nitki. Ustawy, decyzje i paragrafy, które sprawiają, że realizatorzy z całego świata mogliby działać w Polsce, ale właśnie z powodu przepisów i braku ulg podatkowych polskie studia filmowe omijają (jak to jest POLSKO, że producenci Gry o tron realizują część scen w Chorwacji a u nas nie? Hm?). Jak nie wiadomo o co chodzi, to… wiadomo. Tyle wiemy oficjalnie i swojego stanowiska dziś nikt już z nieistniejącej spółki nie kryje. O reszcie tylko mówi się.
Mówi się, że studio jest przeinwestowane. Że wpompowano miliony najpierw w futurystyczny projekt, potem w budowę, a na samym końcu w drogi (bo dobry) sprzęt. Że to przerost formy nad treścią, a całość wygląda jak realizacja marzenia z dzieciństwa spędzonego ze Star Warsami.
Mówi się, że to przepych iście hollywodzki, a drzwi otwierane na odcisk linii papilarnych to zbytek uroczy, acz mało funkcjonalny.
Mówi się, że wszystkiego jest za dużo, całość wygląda kosmicznie, a hale których łączniki stanowią szklane korytarze mogą zachwycić, ale.. czy warto było te pieniądze wydać w ten sposób?
Mówi się, że realizacja produkcji filmowych w tym miejscu to już przeszłość. Mówi się też o tym, co dalej.

NOT TO WORRY. WE ARE STILL FLYING HALF OF SHIP! 
Taki obiekt musiał w końcu zachwycić branżę eventową. W momencie, w którym ze studia zaczęły się wycofywać produkcje filmowe, po restrukturyzacji i zwolnieniu 90% załogi firma przekształciła się w spółkę oferującą obiekt, jako niesamowite miejsce na event. Zaplecze, w którym nawet wytrawny event-manager, taki, który sporo widział i dużo wie, potrafi się zakochać. Choć momentami wygląda to tak, jakby jedna strona wkładała w to uczucie więcej niż druga (po evencie wszyscy mamy wrażenie, że mogliśmy zrobić jeszcze więcej).
_DSC3314

Jak powiedziała nam managerka obiektu Dorota Ryciak w najbliższych miesiącach Alvernia Studios głównie będzie miejscem realizacji eventów. A miniony weekend uświadomił mi, że ten kierunek działalności wcale nie jest wyłącznie”gorszym złem”. Na palcach jednej ręki można przecież policzyć miejsca w Polsce, w których zmieścimy w obiekcie 500 osób przy kolacji zasiadanej i jednocześnie wywałamy efekt „wow”, o którym branża eventowa marzy. Pod warunkiem wykorzystania obiektu w sposób dopasowany do architektury i „klimatu”.

_DSC2823


 

HELLO THERE!

drzwi


W minioną sobotę w Alvernia Studios realizowaliśmy jedno z najważniejszych wydarzeń firmy, czyli doroczny Zjazd Partnerów Handlowych. W kopule K4 (powierzchnia 2000 m2) zmieściliśmy blisko 400 gości (stoły okrągłe, 10-osobowe), dwie sceny (małą i dużą), bufety cateringowe i parkiet. W punktu widzenia wygody gości zdaje się, że na zasiadaną imprezę to jest naprawdę górna granica. Przy rozwiązaniu bufetowym spokojnie zmieściłoby się i 800 gości.
Wybór miejsca i oprawy całej imprezy dyktowany był kierunkiem, w jakim firma zamierza podążać w najbliższych latach (kocham symbolikę!). Nowoczesność i szybki rozwój technologiczny to nie jest w XXI wieku możliwość, ani szansa, a konieczność. Aby goście poczuli, że idzie nowe, że nie wystarcza nam to, co jest (nawet jeśli to dużo), tylko sięgamy dalej i wyżej – postanowiliśmy przenieść się na chwilę wraz z nimi do innego wymiaru. I przyznam nieskromnie, że większość z nich odleciała razem z nami.

_DSC3230


THIS IS WHERE THE FUN BEGINS…
  • Alvernia Studios mieści się w Nieporazie, koło Alwerni, 30 km od Krakowa, 35 od Katowic. Zapewne poruszając się autostradą A4 widzieliście te kopuły nie raz
  • Ze strony Katowic do Alvernia Studios dojeżdża się rewelacyjnie – pod warunkiem, że… zna się trasę. Brak drogowskazów i jazda intuicyjna już na etapie docierania na miejsce oznacza, że… czeka nas bardzo odjechane doświadczenie. O ile dotrzemy.
  • Alvernia Studios to 13 kopuł, spośród których na eventy polecamy przede wszystkim dwie największe – K3 i K4.
  • W pozosatałych kopułach mieści się m.in. studio nagrań, sala kinowa czy wiele mniejszych przestrzeni przeznaczonych na postprodukcję
  • Mieszczący się w kopule K3 sferyczny, bezcieniowy bluescreen (wymiary 200×55 metrów!)  to największy bluescreen w Europie!
  • „Kosmiczność” w Alvernia Studios uderza w nas na każdym kroku. Na wjeździe wita nas portier (witał, bo obecnie portiernia świeci pustkami) siedzący w kasku kosmonauty (czy nie bliżej mu do motocyklisty?), recepcjonista przy głównym wejściu spędza czas w towarzystwie Obcego, reżyserka w studio wygląda jak kokpit statku kosmicznego, garderoby znajdują się za metalowymi drzwiami rodem z najcięższego S-F, a restauracja całym swym wystrojem przywodzi na myśl scenografię z filmu z Sigourney Weaver. Pssst… tu nawet toalety są kosmiczne

    (sorry za zdjęcie, musiałam! )

    (sorry za zdjęcie, musiałam! )

 MAY THE FORCE BE WITH YOU

Wszystkim planującym event (na 100-1000 osób) polecamy z całego serca tą lokalizację.

7I3A9925


Zdjęcie tytułowe pochodzi ze strony Alvernia Studios

Autorami pozostałych zdjęć jest są Paweł Cieśliński i Paweł Konarzewski.

 

Odpowiedź do artykułu “Pod kopułą

  1. arek

    hej, to chyba nie jest tak że firma która kręci coś w Polsce musi tutaj płacić podatki. Może tak jest ,nie wiem. ‚Most szpiegów’ był kręcony we Wrocławiu a nie w Berlinie więc może nie jest tak źle. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *