Kobiety i branża automotive

Fot. Daria Zasuń

Fot. Daria Zasuń

Czego można (będąc kobietą) dowiedzieć się organizując kolejną edycję targów motoryzacyjnych?

W jaki sposób (przynajmniej teoretycznie) zamontować silnik Subaru (tak na wszelki wypadek, gdybym kiedyś miała Subaru).

Jak wymienić koło w samochodzie. Że elektryczna wkrętarka może wykręcić nadgarstek, i że lepiej, by koła wymieniali jednak mężczyźni.

Co to są czujniki TPMS, podwójny backflip, simmeringi i zawory EGR.

W jaki sposób podwiesza się konstrukcje tristar z nagłośnieniem i oświetleniem na 12,5-metrowej hali.

Że jeżeli śladów po oponach motocrossów na płycie Spodka nie da się wyczyścić Brudpurem to jeszcze można spróbować Gruntpurem, Gruntmaxem, WD-40, benzyną ekstrakcyjną albo ropą. I że coś na pewno zadziała.

Że wspólne sprzątanie integruje bardziej niż wyjazdy incentive (chętnie dla odmiany pojedziemy na incentive).

Że tak piękny i nowoczesny obiekt jak Międzynarodowe Centrum Kongresowe powinien czym prędzej mieć zarządcę. Najlepiej kogoś, kto nie nadużywa zwrotów „nie wiem” i „nie można”.

Że bez uprawnień nie wolno wchodzić na podnośnik (zwany potocznie zwyżką). No chyba, że się bardzo chce, to można. O ile się wcześniej odpowiednio zagada.

Czym się różni silnik dwu od czterosuwowego, poza ilością wykonywanych suwów.

Do czego nadaje się olej syntetyczny, półsyntetyczny a do czego mineralny.

Że formuła targów wcale się nie wyczerpała, a przynajmniej nie dla większości naszych wystawców.

Że monster truck ma w kole automatyczny wentyl … z ciągnika!  („wiedza bardzo użyteczna”).

Że odwiedzający, nieważne czy specjaliści czy miłośnicy branży, zawsze będą w pierwszej kolejności wodzić oczami za pięknymi hostessami.

Aby udział w targach był udany, jedyną atrakcją stoiska nie może być osoba, która na nim siedzi.

Że organizując imprezę masową warto szukać firmy ochroniarskiej „z powołaniem” (już niebawem na blogu rozmowa z kimś, dla kogo bycie ochroniarzem to misja do zrealizowania, a nie fucha polegająca na podpieraniu ścian).

Smutny fakt, że się nie spało przez kilka nocy pod rząd, wcale nie oznacza, że należy odmawiać sobie wypicia piwa z ekipą, z którą odwaliło się kawał roboty. Przy takim piwie odechciewa się spać.

Że zespół pięciu kobiet rewelacyjnie potrafi sobie poradzić z szowinizmem branży automotive.

I że tego szowinizmu z rok na rok jest coraz mniej (dziękujemy!).

Że zespół pięciu kobiet musi być wspomagany przez silnych, ale przede wszystkim myślących mężczyzn (za to też dziękujemy).

Że im więcej pracy włoży się w imprezę przed imprezą, tym impreza spokojniejsza (oczywiste oczywistości).

Że warto się czepiać o detale.

Że impreza z roku na rok może być lepsza.

Że najlepszy zespół współpracowników to taki, który 10 minut po skończonej imprezie już chce rozmawiać o tym, co w przyszłym roku należy zmienić i ulepszyć.

Cała wiedza wyniesiona z targów nie może się oczywiście równać ze zmęczeniem i (co ważniejsze) satysfakcją, jaką odczuwa się po nich. Laurka dla Was, dziewczyny.

 

IMG_20150519_183406

Ogarnęłyśmy to. Wspólnie. Spokojnie. Wytężoną pracą. Bez nerwów, które paraliżowałyby działanie. Zadowolone. Mimo zmęczenia.

Poniżej kilka linków do relacji z targów, które w dużo bardziej obiektywny sposób niż ja przedstawiają imprezę. Zachęcam do lektury:

Relacja Motofaktor.pl

Relacja AutoExpert

Relacja Moto Focus

Relacja Auto Moto Technika

Relacja Moto Slide

Relacja Motormania

Relacja NaszeMiasto.pl

Relacja Newsauto.pl

Galeria Dziennik Zachodni

Relacja TVN24.pl

Relacja WP.PL

 

 

7 odpowiedzi do artykułu “Kobiety i branża automotive

  1. zapadazmrok

    Smutny fakt, że się nie spało przez kilka nocy pod rząd przez motoryzację, wcale nie oznacza, że należy odmawiać pójścia z mężem do kina na film o pojazdach.

    I zasnąć. :)

    1. Be. Autor

      Kiedyś trzeba odespać. A film, którego cała fabuła to pościg do celu, w którym okazuje się, że trzeba zawrócić, sprzyja takim praktykom :)

  2. Andy

    Szkoda, że nie ma takich targów, które nauczyłyby kobiety radzić sobie z samochodami. Człowiek by nie musiał porzucać wszystkiego tylko dlatego, że żona dzwoni bo nie wie gdzie dolać olej. Widzę zapotrzebowanie w tej materii.

    1. Be. Autor

      Skoro już tak szowinizmem zapachniało – to się odwdzięczę. Szkoda, że nie ma takich targów, które niektórych mężczyzn nauczyłyby życia;) Również dostrzegam zapotrzebowanie;) I pisze to taka, która raz w życiu wymieniała olej. Nic trudnego. Ale szkoda rączki i sukienki brudzić 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *