Zupełnie inna ja

31-letnia ja wyciąga wnioski z wczorajszego dnia. Bo przecież nie z życia.

1

Nie może być źle, jeśli:

  • dziecko daje ci się wyspać
  • masz za co mieszkać i jeść, i jeszcze zostaje na głupoty
  • istnieją wciąż prezenty (i pocałunki), których się nie możesz doczekać
  • otrzymujesz jeszcze prezenty, które umieszczają cię w kontekście słów hot and naked … (bo don’t tell me what to do niespecjalnie dziwi)IMAG0962
  • rano słyszysz  „dzień dobry” – takie od którego ten dzień staje się naprawdę dobry
  • życzenia wysyłane przez messengera, smsy i przekazywane telefonicznie pochodzą od tych, co  do których jesteś pewna, że macie też o czym rozmawiać nie tylko przez klawiaturę
  • komentarze dotyczące wieku bardziej cię śmieszą i cieszą niż martwią
  • wzruszają cię takie prezenty jak kwiaty w kolorze pomarańczu ProfiAuto (CMYK 0 67 99 0) i nie zastanawiasz się, czy to już jest skrajny pracoholizm…IMAG0964_1
  • są na świecie ludzie, którzy wiedzą, że wolisz wino wytrawne od słodkiego (czerwone od białego), poezję od prozy, a Chanel Mademoissele od Chanel no.5.
  • wyciągasz mądre wnioski sama, a nie z ust starszych

 

Co to znaczy mieć 31 lat? (dla mnie)

To znaczy mieć ich na tyle dużo, by zacząć sobie uświadamiać różnice – między szczęściem, a głupawą chwilową euforią, mądrością, a zarozumiałością, ludzką prostotą a prostactwem, asertywnością a niemądrym uporem, zaufaniem do ludzi a naiwnością w ich ocenie, troskliwością a idiotyczną nachalnością względem tych, którym nie jest ona zupełnie potrzebna. To także świadomość, że bycie pomocnym nie oznacza bycia czyimś sługą, a bycie matką i żoną (przepracowaną na własne życzenie) nie daje uprawnień do bycia zołzą.

31 lat to na tyle dużo, by już wiedzieć, że nie trzeba być najważniejszym dla świata jeśli istnieje garść ludzi, dla których jesteś ważna… wystarczająco.

Chyba sama nie wiedziałam, jak bardzo potrzebowałam tych kilku lat więcej. Kilka lat temu nie miałam pojęcia o tym, że czasami ludziom potrzebny jest po prostu czas. By móc podyskutować z sobą samą sprzed lat, tą znad jeziora na Litwie, która mówiła jednemu z tych, bez których nie wyobrażała sobie życia (a kilka lat później po prostu bez niego zaczęła żyć, też ładnie), że nigdy nie będzie w tym miejscu, w którym dziś jest.

IMG_2113

Mam 31 lat (wtf?) i  jak Anna Maria Jopek zastanawiam się – gdybym mogła spotkać ją sprzed lat, to czy umiałabym przekazać jej tych kilka cennych rad, jak ma żyć, jak oswajać świat?

Mam 31 lat i naprawdę nie mam pojęcia w jaki sposób miałabym mówić do siebie samej dwudziestoletniej, żeby ta dziewczyna przestała cytować poetów, odstawiła piwo i sarkazm na bok, jadła regularne posiłki, wysypiała się częściej niż raz w miesiącu i zwyczajnie zaczęła słuchać, a nie tylko słyszeć. Wiem w jaki sposób ta dwudziestoletnia by mi odpowiedziała. Za to ją lubię. A ona chyba trochę mnie.

Czy to nie jest w upływie czasu najlepsze? Nie to, że mając 31 lat czujesz się mądrzejsza. Ale to, że czekasz na to jak ty 40-letnia skwitujesz siebie sprzed lat. Tych ludzi, o których myślisz na godzinę przed snem. Jak podsumujesz te wszystkie emocje, które towarzyszą ci dzisiaj.

Czy 31-letnia ty będzie chciała ciebie 40-letnią wysłuchać (i vice versa). Albo czy w ogóle będziecie się jeszcze za tych parę lat znać.

 

2 odpowiedzi do artykułu “Zupełnie inna ja

  1. Kasia

    Beata spóźnione ale bardzo szczere sto lat, zdrowia, radosci z każdego dnia i żebyś Ty 40- letnia równie pięknie pisała jak ta 31 letnia Beata;) pozdrawiam!

    1. Be. Autor

      Obym znalazła w tym tempie na to pisanie czas 😉 I na życie też :) Kasiu, dziękuję Ci i … mam nadzieję, że do zobaczenia :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *