Easy to love

Odnoszę wrażenie, że ten 2017 rok, który dziś pożegnam jest dokładnie taki, jak moja córka – easy to love.

wakacje 15

Na niesamowitość tego roku złożyło się bardzo wiele rzeczy (prywatnie i zawodowo), ale wszystkie mają wspólny mianownik: przekonanie, że naprawdę nic na świecie nie muszę połączone ze świadomością, że czasami warto zatrzymać się i usiąść. Nawet jeśli inni dalej biegną.

Taki odpoczynek w atmosferze pogodnej, zgodnej z własnymi zasadami rezygnacji u mnie działa cuda: uczy rezygnować z tego, co w życiu zbędne. I aż prosi się o to, by ten spokój przerwać jakimś potężnym ładunkiem emocji – ta sinusoida, po której spaceruję sobie niezmiennie od lat,nie zawiodła także i tym razem.

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

20171111_104754

Mam w swoim kręgu znajomych (a kto nie ma?) tych, którzy co roku w Sylwestra chcą przekazać mi wirus niezadowolenia z tego, że żyjemy tak, a nie inaczej i przy smutnym poklepywaniu po plecach wypowiadają magiczne: „Żeby ten kolejny rok był lepszy od poprzedniego”. 

Drodzy Znajomi, dziękuję Wam za życzenia, ale… w 2018 roku wcale nie musi być lepiej.

Przez całe życie już nie musi być lepiej (choć miło będzie, jak się uda).

Niech będzie jak jest tylko trochę inaczej. Wyposażę nadchodzący rok w niezbędne do rozwoju zmiany tworząc remedium na emocjonalne, intelektualne i zawodowe odleżyny: stare wyzwania zastąpię nowymi, a nocne rozmowy z sześciolatką wzniosę na level 7, ze świadomością, że ta gra nie będzie mieć końca. Daj mi tylko, Świecie, szansę i energię, by to ponownie ogarnąć.

Tyle wystarczy – zasypiać będę z uśmiechem na ustach jeśli każdy kolejny rok (tak aż do końca) będzie taki jest ten, który dziś żegnam – bo żyję, jestem zdrowa i pewna, że resztę sobie zorganizuję, przy odrobinę chociaż przychylnym wietrze.

Tyle wystarczy, ROKU 2018. Daj szansę, nie udowadniaj, ze wykorzystałam nadmiar szczęścia i nie mów do mnie: oddawaj.

Bo przecież, cholera, nie oddam.

2

Jest się z czego cieszyć?

Wniosek „mogło być mi lepiej,mogło być też gorzej” wypada dość blado przy mowach motywacyjnych mistrzów coachingu. Na szczęście mojego nieaktywnego bloga nie czyta tłum ludzi poszukujących „swojego ja” więc swobodnie mogę samą siebie i czytającą mnie rodzinę (dziękuję mamo!) zapewniać, że szczęściem jest to, że jeszcze w zielone gramy, jeszcze nie umieramy. Nie ryzykuję zaszczepienia w kimś filozofii polegającej na braku filozofii i uśmiechaniu się do życia (jakim jest). Co najwyżej kolejne osoby stwierdzą, że jest banalnie. Te banały będę sobie do woli dalej radośnie uprawiać obserwując wszystko, co rośnie – nie tylko najrzadsze i najpiękniejsze odmiany, ale i wybryki natury czy chwasty.

20171110_105203

POSTANOWIENIA NOWOROCZNE

W 2017 roku świat w moich oczach zrobił się jakiś większy, szerszy, dłuższy i bardziej otwarty. Drogi nie miały końca, przeszkód i objazdów. Podczas podróży niewiele rzeczy mnie irytowało, nawet jeśli nie mogłam liczyć na pierwszeństwo przejazdu, a myśli nie opuszczała zasada ograniczonego zaufania. Bo te przejechane kilometry przyczyniły się do ciekawego odkrycia, że… bezdrożami i poboczami też się da, pod warunkiem, że widzę w tym jakiś cel, a nie drogę na skróty. Nie zawsze da się nimi pędzić, zgadzam się, ale można spacerować, a podczas spaceru odkryć na przykład, po raz setny, że ten wielki nieograniczony świat mierzony emocjami ma nie więcej niż 130 cm. I od paru dni nie ma jedynki.

jedynkaPostanowienie noworoczne mam jedno – to temu Światu chcę w 2018 roku jak najrzadziej odpowiadać „poczekaj” i „zaraz”.

Tak mi dopomóż, Życie (zawodowe również) i Zdrowie.

I cała Ważna Literaturo, którą ostatnio zagłębiam(y), by radzić sobie lepiej.

reading

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *